Scheda po ojcu
– Już raz chcieli zająć moje pobory. To jakaś paranoja! Jak można mieć taki bałagan w papierach? – denerwuje się mężczyzna.
– Przecież nic poważnego się nie stało. Wprawdzie komornik zajął wynagrodzenie nie tej osobie co trzeba, ale nie zdążył zabrać ani złotówki – łagodzi Anna Grycuk, kierownik referatu alimentów w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
Byle imię się zgadzało
Kłopoty pana Mirosława zaczęły się pod koniec 2004 roku, kiedy to do jego pracodawcy wpłynęło zawiadomienie, że komornik zajmuje pobory mężczyzny. I nikogo nie obchodziło, że nie zgadza się data urodzenia. I że ów dłużnik ma do spłaty alimenty na dzieci w swoim wieku.
– I co z tego, że komornik nie zdążył wziąć żadnych pieniędzy. Mimo wyjaśnień, już po kilku miesiącach ZUS znów wezwał syna do spłaty ponad 16 tys. zł zaległych alimentów. Alimentów, które powinien płacić jego ojciec – mówi Maria Topolewska, matka mężczyzny.
Po raz kolejny pan Mirosław interweniował w ZUS. Na próżno. W tym roku ZUS znów przysłał wezwanie do zapłaty i znów skierował też sprawę do komornika. Co ciekawe do rewiru, który się nią wcześniej nie zajmował.
– U nas wszystko jest już zakończone. Ścigaliśmy nie tego mężczyznę co trzeba, bo dostaliśmy takie informacje z policji. Jednak sprawa szybko się wyjaśniła – zapewnia komornik z IV rewiru.
Teraz ZUS skierował sprawę do innego rewiru. – Jeżeli mężczyzna rzeczywiście nie jest dłużnikiem, to niech przyjdzie do nas i to wyjaśni, a nie po gazetach lata – usłyszeliśmy od pracownicy II rewiru. – Poza tym, to nie my szukamy dłużników. Informacji dostarczają nam zainteresowane strony.
Dokładnie nie czytają
W tym przypadku zlecenie wydał ZUS. Jednak pracownicy zakładu nie mają sobie nic do zarzucenia. – Rzeczywiście nastąpiła pomyłka, ale już zawiadomiliśmy o tym komornika. Żadne pieniądze nie zostały też pobrane. Mamy tu do czynienia ze zbieżnością nazwisk. I takie sprawy, choć bardzo rzadko, ale się zdarzają – broni się Anna Grycuk.
Dane pana Mirosława ZUS dostał z Biura Ewidencji Ludności. Dlaczego nikt nie zwrócił uwagę na to, że nie zgadza się data urodzenia?
– Nie wiem. Może dokładnie nie przeczytałyśmy. Teraz widzę, że jest inna data. Jeszcze dziś wyślemy do poszkodowanego pismo z przeprosinami. Dla nas sprawa jest już zakończona – obiecuje Anna Grycuk.
Czy jednak za kilka miesięcy komornik znów nie zacznie się interesować panem Mirosławem? Nie wiadomo. W ZUS dłużnik wciąż figuruje pod adresem, z którego został wymeldowany kilka lat temu. Adresem, pod którym mieszka poszkodowany.
– I kto nam zagwarantuje, że za jakiś czas syn znów nie będzie wzywany do zapłaty. Przecież nazwisko się zgadza, adres też... A że data jest inna? O to nikt się nie martwi – rozkłada ręce Maria Topolewska.