Oława. Lepiej późno, niż wcale
Oława. Walczyliśmy o tę drogę od piętnastu lat. Ale było warto – cieszy się Krzysztof Przystasz, właściciel zakładu samochodowego w Oławie. Jego firma działa w bocznej uliczce, dobiegającej do ulicy Opolskiej. Miasto zdecydowało się wreszcie na remont tej drogi.
W sąsiedztwie działa jeszcze kilkanaście innych firm, są też domki jednorodzinne.
Mieszkańcy i przedsiębiorcy od lat nie mogli doprosić się wizyty drogowców.
Po każdym deszczu przedsiębiorcy musieli radzić sobie sami.
Na drogowe nierówności Przystasz miał własne lekarstwo. Do haka holowniczego samochodu przywiązywał kolejową szynę. Krążąc po drodze, próbował wyrównywać jej nawierzchnię. - To jednak syzyfowa praca. Wystarczył niewielki deszcz, aby droga znów była nieprzejezdna – tłumaczy.
- Przez tę drogę mamy coraz mniej klientów. W deszczowe dni drogę trudno pokonać nawet samochodem terenowym. Nikt nie chce tu przyjeżdżać - skarżyli się przedsiębiorcy.
Burmistrz wreszcie uległ. Ogłosił przetarg, który ma wyłonić autora projektu nowej uliczki. Będzie wykonana z kostki betonowej.
Kiedy droga będzie gotowa? Tego jeszcze nie wiadomo. – W tym roku postaramy się doprowadzimy wodę do dwóch poniemieckich domów stojących w tej okolicy, dopiero później zabierzemy się za nawierzchnię – zapowiada Tadeusz Kułakowski, szef wydziału inwestycji w magistracie. – Jest szansa, że kostka pojawi się tam w przyszłym roku. W tym roku się to nie uda, bo mamy w planie podobne inwestycje na osiedlu w okolicach szpitala – wyjaśnia.