www.xinder.dotre.pl


Podaj ceglę, ale tylko na czarno


dotre | hivot | noned | monek | belos | xinder | misse | gorlic | bisset | RSS



Na Podlasiu wydaje się rocznie prawie 200 pozwoleń na pracę dla obcokrajowców. Najwięcej dla kierowców, nauczycieli języków obców i kadry menedżerskiej. Obywatele innych krajów pracują u nas też jako specjaliści od handlu, marketingu, muzycy, są członkami białostockich klubów sportowych.
Pół tysiąca legalnych
Jednak obcokrajowców pracujących na Podlasiu jest o wiele więcej niż podają to statystyki Urzędu wojewódzkiego. - Jeśli dodamy do nich tych, którzy o pozwolenie nie muszą się starać - na Podlasiu legalnie pracuje około tysiąca cudzoziemców - szacuje Radosław Doroszko z wydziału polityki społecznej urzędu wojewódzkiego.
Sergio Aparicio Peralta z Hiszpanii pracuje w Białymstoku już niemal dwa lata.
- Ze zdobyciem pozwolenia na pracę nie miałem większych problemów, bo zarówno Polska jak i Hiszpania są w Unii Europejskiej. Potrzebne dokumenty dostałem niemal od ręki - mówi nauczyciel języka hiszpańskiego.
Polak ma pierwszeństwo
Aby legalnie zatrudnić, pracodawca musi spełnić podstawowy warunek: najpierw do pracy poszukać Polaka. Jeśli nikt nie odpowie na ofertę, może starać się o zatrudnienie cudzoziemca. Temu ograniczeniu nie podlegają członkowie zarządów, małżonkowie obywateli polskich oraz studenci w czasie wakacji.
O pracę na Podlasiu starają się przede wszystkim Białorusini. Nieco mniej jest Ukraińców, Rosjan i Ormian. Pracują u nas również Holendrzy, obywatele Singapuru, Izraela, Mołdawii i Niemiec.
Budowlańców nie potrzebujemy
- Na razie odrzucane są oferty wszystkich budowlańców. Dlatego, że w Polsce można jeszcze znaleźć murarza czy cieślę - mówi Radosław Doroszko.
Właściciele firm budowlanych są zdziwieni.
- Kierownicy budów, murarze, tynkarze i glazurnicy wyjechali na Zachód. Dlatego w ich miejsce zatrudniam na czarno Białorusinów - mówi właściciel małego przedsiębiorstwa budowlanego.
Ale więksi wcale nie mają lepiej. Oni też narzekają na brak majstrów.
- Rynek pracy jest mocno nadwyrężony - mówi Roman Dubowski, prezes Kombinatu Budowlanego. - Zgłaszają się do nas przede wszystkim ludzie albo w podeszłym już wieku, albo tacy, którzy po prostu nie są fachowcami.
Podobnie jest z kierowcami. - Ci najlepsi wyjechali na Zachód. Zostały same uchwyty do kierownicy - denerwuje się Andrzej Korzeniewski, właściciel firmy transportowej. Dlatego zdecydował się na zatrudnienie legalnie Białorusinów.
Pracują na czarno
- Tych na czarno może pracować u nas nawet i kilkadziesiąt tysięcy. Chociaż i tak Podlasie nie jest zbyt popularne wśród nielegalnych pracowników - przyznaje Konstanty Konecki, który w urzędzie wojewódzkim zajmuje się kontrolą legalności pracy. - U nas po prostu nie opłaca się pracować.
Na Podlasiu pracownik fizyczny z zagranicy zarabia w sezonie od 600 do 1000 złotych netto miesięcznie. Ale np. w województwie mazowieckim wynagrodzenie za pracę sezonową jest dwa i pół raza większe niż u nas.
Natomiast nauczyciele języków obcych, handlowcy i pracownicy, zajmujący się marketingiem dostają u nas średnio od 1500 do 3000 zł. Najwięcej zarabiają cudzoziemcy, będący członkami zarządów oraz menedżerowie. Ich zarobki wynoszą od kilku do nawet kilkudziesięciu złotych.



8921 |21305 |16198 |16992 |13846 |9040 |11106 |11136 |13657 |16105 |