Rozmowa z Andrzejem Stasiukiem, pisarzem
Wolność? Nie dla wszystkich
• Często jeździ Pan do Niemiec. Po co?
– Nie tak często, proszę nie demonizować epizodu niemieckiego, jeżdżę dwa, trzy razy w roku, bo mam tam dobrego wydawcę. Stosunkowo niewiele mówię o Polsce. Tylko: „Przyjedźcie, zobaczcie, nie bójcie się, że wam tu ukradną samochód, a jak już ukradną, to po mistrzowsku”. To o Niemcach mówię: „Jesteście beznadziejni”. Prowokuję ich, chcę, by pomyśleli, że oprócz Niemiec i Francji są jeszcze inne kraje. Zdarza się, że jakiś typ wstaje i mówi: „Stary, a u was zmiany idą za wolno”, a ja: „A u was idą w ogóle jakieś zmiany? A może to wy się macie zmienić?”. Takie przepychanki.