Zima znowu była zła
Zima znowu była zła
Przez całe Podwale do Braniborskiej jechało się wczoraj pół godziny. Mokry śnieg spowodował, że w całym mieście był jeden wielki korek. Autobusy do końca dnia nie dały rady nadrobić czterdziestominutowego spóźnienia.
- Kierowcy przez padający ciągle śnieg muszą jeździć wolniej, miasto jest zakorkowane. To paradoks, a przez to prawie nie było poważniejszych wypadków - mówił dyżurny drogówki. Do wieczora zanotował 57 stłuczek.
W korkach w centrum miasta tkwiły też autobusy i tramwaje.
- Ale nie lepiej było też na peryferiach - powiedział kierownik zmiany Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. - Przez błoto pośniegowe autobusy miały półgodzinne opóźnienie np. na Psim Polu i Pawłowicach.
Piesi przy przechodzeniu na drugą stronę jezdni też musieli brnąć przez kałuże z błota pośniegowego. Kierowcy po chwili postoju na parkingu musieli szukać auta, a potem zeskrobywać śnieg z szyb.
Gdy tylko przestawał padać, właściciele posesji z łopatami w rękach ruszyli na odśnieżanie chodników.
- Ale zdążyliśmy wypisać kilka mandatów za nieposprzątanie posesji przed budynkami - przyznał Leszek Heller ze straży miejskiej.